środa, 28 grudnia 2011

Nareszcie w domu:))

Podczas burzy ruter mi się zepsuł i musiałam długo czekać aż uzyskam dostęp do internetu. Na szczęście tak dużo nie straciłam bo i tak byłam na 2 tygodnie na kolonii na morzem w Łebie. TUTAJ znajdziecie stronę internetową kolonii, ale ona będzie tylko 1 miesiąc, potem zniknie. Poza tym tam zostały opisane tylko najmniej ważne rzeczy, czyli co robiliśmy w dany dzień. Ja opisze stan pokojów mieszkalnych i wszystko co tam wyprawialiśmy.

Żeby wszystko było zrozumiałe najpierw powiem z kim byłam w pokoju.

BASIA
kryptonim: Kot
specjalne zdolności: zaklinacz kotów

SYLWIA

kryptonim: Pepsi
specjalne zdolności: gdyby odrobinę bardziej się postarała potrafiłaby zabija wzrokiem (jak bazyliszek)

OLA
kryptonim: Mariolka
specjalne zdolności: "Mariolka prawdę ci powie", czyli zapierdala jak Mariolka

KINGA
kryptonim: Wariatka
specjalne zdolności : świetnie udaje, że jest z psychiatryka

KASIA
kryptonim: Malina
specjalne zdolności: potrafi rozbawić bez najmniejszego trudu

Mieszkałam w pokojach 6-osobowych. Na początku mieszkałam z innymi dziewczynami(Kinga(nie Wariatka tylko inna), Klaudia, Magda, Magda,Basia), ale niezbyt się dogadywałyśmy więc zamieniłyśmy się pokojami i 2 tydzień spędziłam w towarzystwie Kota, Pepsi, Mariolki, Wariatki i Maliny; wymiana mnie i Kota na Shatana(Julkę) i jakąś inną dziewczynę(nie pamiętam imienia). Kota znam od pierwszej kolasy (To moja najlepsza przyjaciółka. Kurde, powinnam pisać wcześniej o moich przyjaciołach. W następnym poście wszystko dokładniej piszę.), natomiast Olę (Mariolkę) znam od roku, ponieważ chodzi do mojej klasy. Resztę poznałam na kolonii.

Akcja z Lampą
Stan naszych pokoi był po prostu niesamowity. Gdy weszłam odrazu zauważyłam:

  • robaki
  • grzyb w łazience
  • woda w kranach była pobarańczowa przez rdzę
  • w lampach roiło się od trupów robli
Ale najlepsza okazała się lampa. :) Pewnego dnia obudowa lampy spadła. Tak po prostu.

Książki
Podczas kolonii przeczytałam 8 pienćset stronowych książek.W autobusie nie było co robić...

Koty
Basia gdyby tylko mogła przyniosła by ze sobą kota.Zabrała ze sobą 2 książki o kotach, po czym dokupiła jeszcze jedną, miała pirzbę z Hello Kitty, komurkę miała zapełnioną zdjęciami z jej kotami. Wiem, że ma koty, ale czy ma kota...?


I parę fotek (niktóre z opisami) :

Kierowca miał urodziny.

Robię Kotu ogon syrenki.

Idziemy przez prak dinozaurów

Park Donzaurów

Mój brat gania po plaży jak świr. :))

Ja jak zwykle czytam, a mój brat goni kolegów w tle. :D

Stołówka...


Idziemy, a Wariatka i Mailna przed nami.

A tu Maliny nie wiedać..



Pokaz mody; kardzy się postrał. Pokarze(według mnie) najlepsze prace:

Mariolka

Shatan

Kacper-król Kacper i jego znaki władzy - berło korona.
Niestety póżniej je zjadł...

Ewa-sprzątaczka

Mój Brat/Kamil-Mage lvl80

Justynka-Lady GaGa

A tu wszyscy idą...

I tu też...

Tu se tańczymy...

Mage lvl 80 i Sprzątaczka


I rozdawanie nagród.

Przeciągnie liny

Tu też...

Kabaret chłopaków..

A tu koleżanki z pokoju. Tylko mnie i Mariolki nie ma.
Po prawej stronie Pepsi, po lwej Kot, za nią Malina i na końcu
Wariatka. :D

To tyle. :) Cześć!!!

Weszli do środka i zbliżyli się do wolnej kasy.
– Trzy razy mielone świńskie racice – czarująco uśmiechnął się Net – z emulgatorami, w papce z benzoesanu sodu i glutaminianu potasu polanego utwardzonymi tłuszczami z dodatkiem wypełniacza, spulchniacza i aromatu ponoć identycznego z naturalnym.
Dziewczyna za kasą wolno wydukała:
– Nie mamy czegoś takiego...
– Macie, macie – zapewnił ją Net – Nazywacie to cheeseburgerem. Trzy poprosimy na wynos.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz